Remisowa niedziela.
March 8, 2010 by admin
Sporym zainteresowaniem kibicow cieszyl sie wczorajszy mecz sparingowy Polonii New York z Wisla Garfield. Podopieczni Janusza Zalewskiego przystapili do tego pojedynku mocno przetrzebieni kadrowo. Z roznych powodow zagrac nie mogli Damian Janicki, Mariusz Kulesza, Tomasz Groch oraz Rafal Czerniawski (ktoremu zyczymy powodzenia w pilkarskich wojazach na ziemi Wielkopolskiej). Mecz prowadzony byl w dosc sennym i niemrawym tempie, obie druzyny nie forsowaly sie zbytnio, majac w nogach ciezkie przedsezonowe przygotowania. Lepiej zaczeli goscie , ktorzy zdobyli przewage w srodku boiska i dluzej utrzymywali sie przy pilce. Coz z tego skoro ich akcje skutecznie rozbijane byly okolo 20 metrow od bramki Polonii. Nasi pilkarze po kilkunastu minutach oswoili sie z boiskiem i ze skladem w jakim rozpoczeli to spotkanie. Z czasem ich gra pozbyta zostala poczatkowego chaosu, czego efektem bylo kilka ladnych i skladnych akcji. Najlepsza okazje mial Lukasz Jagodzinski, jednak jego strzal z woleja minimalnie minal okienko bramki Wisly. Wkrotce bramkarza gosci probowali pokonac Chad Bennett, Lukasz Bielen, Lukasz Poduszczak i Marcin Kulak, jednak rowniez bezskutecznie. Pilkarze Garfield mieli rowniez swoje okazje do zdobycia bramki jednak za kazdym razem swietnie interweniowal Dawid Ditrich. Najlepsza okazje zmarnowal Wos , ktory przegral pojedyniek sam na sam z naszym bramkarzem. Ta wiec pierwsza polowa zakonczyla sie wynikiem bezbramkowym. Po zmianie stron to Polonia poczatkowo nadawala ton na boisku, spychajac graczy Wisly pod wlasne pole karne. Prawdziwe wejscie smoka mial Marcin Marek, ktory wszedl na boisko po przerwie. Jego drugi kontakt z pilka zakonczyl sie kapitalnym strzalem. Pilka przelobowala bramkarza i wpadla do bramki pod sama poprzeczke. Jak skwitowal szczesliwy strzelec, gol ten, ma zagwarantowac do konca sezonu miejsce w podstawowej jedenastce druzyny rezerw. Czy aby akurat tylko rezerw? Mysle, ze Marcin z powodzeniem bedzie wystepowal w pierwszej druzynie. Po strzelonej bramce Polonia ruszyla za ciosem, czego efektem byly kolejne grozne akcje. Po jednej z nich, doskonalym rajdem w stylu Patrice Evry popisal sie Bartek Malinowski, ktory idealnie wylozyl pilke Marcinowi Pachowiczowi. Niestety jego strzal z 16 metrow poszybowal nad poprzeczka. Niecale 5 min pozniej kolejna akcja Polonistow tym razem prawa flanka. Po dosrodkowaniu Marcina Kulaka i ogromnym zamieszaniu pilke ponownie otrzymal Pachowicz jednak ponownie minimalnie chybil. Po okresie dominacji Polonii inicjatywe przejela Wisla, ktora madrzej i dluzej operowala pilka. Swietnie dysponowani Janeczko, Kruczek i Hausner raz po raz kasliwymi strzalami z dystansu probowali zaskoczyc Ditricha. To glownie za ich sprawa Wisla stwarzala sobie sytuacje podbramkowe. Polonia nastawila sie na kontry, po jednej z nich Bennett swietnie minal bramkarza gosci i…nie trafil do pustej bramki. Odpowiedz Wisly byla natychmiastowa. Moment nieuwagi sprawil, ze kompletnie nie pilnowany na 12 metrze znalazl sie Janeczko, ktory spokojnym mierzonym strzalem nie dal szans Ditrichowi. Pomimo jeszcze kilku okazji zarowno z jednej jak i z drugiej strony wynik nie ulegl juz zmianie. Remis jak najbardziej zasluzony. Przyjacielski mecz zakonczyl sie przyjacielskim wynikiem.
Reasumujac Polonia zagrala w miare poprawny mecz z rywalem, ktory praktycznie rok rocznie wygrywa Champions League w NJ. Wisla Grafield doskonale wie jak nalezy grac w pilke. Pomimo eksperymentalnego skladu Polonisci potrafili rozegrac kilka dobrych akcji. Trzeba pochwalic nowe nabytki z NJ, Teddy Niziolka oraz Chad Bennett’a. Ten pierwszy doskonale wkomponowal sie w szyki obronne naszej druzyny i swietnie uzupelnial sie z Waldkiem Wolskim. Dobry przeglad pola i nienaganna technika pomagaly w uruchamianiu dobrze dysponowanych skrajnych obroncow- Poduszczaka i Malinowskiego oraz w zawiazywaniu akcji ofensywnych. Pomoc i atak zagraly poprawnie, choc na pewno patrzac na nazwiska, stac ich na wiecej. Cieszy widok Rafala Stefka, ktory powoli wraca na boisko po groznej kontuzji kolana z jesiennej rundy. Nasi srodkowi pomocnicy Kulak i Bielen powoli lapia wspolny jezyk i liczymy, ze wkrotce takze ich gra nabierze pelnego wiatru w zagle, bowiem od ich postawy zalezec bedzie bardzo duzo. Generalnie druzynie brakuje przede wszystkim kondycji i wydolnosci na pelne 90 minut. Z niecierpliwoscia wypatrujemy powrotu na boiska naszych kontuzjowanych, najmlodszych zawodnikow: Kuleszy i Janickiego. Gdy do skladu dojdzie jeszcze Tomasz Groch, zwiekszy sie pole manewru dla trenera Zalewskiego. W obliczu takiego renesansu, nasza kadra bedzie wygladac o wiele bardziej obiecujaco. To powinno byc zwiastunem lepszej gry, ktora miejmy nadzieje bedzie okraszona zwycieskimi wynikami. Czeka nas bowiem piekielnie ciezka wiosna i emocji z pewnoscia nie zabraknie do samego konca rozgrywek.
Trener Janusz Zalewski- W pierwszej polowie zagralismy naprawde przyzwoicie, moze tylko boczni obroncy za malo angazowali sie w akcje ofensywne. Druga czesc odslonila nasz glowny mankament jakim jest nasza kondycja. Kazdy powinien byc swiadomy tego, ze w obliczu slabego przygotowania fizycznego, powinien grac madrze i nadrabiac braki odpowiednim ustawaieniem na boisku i czytaniem gry przeciwnika. Dopoki Lukasz Bielen mial sily i gral jako defensywny pomocnik, gra sie ukladala, pozniej gdy poszedl do ofensywy, zabraklo lacznika miedzy obrona a pomoca. Wykorzystala to Wisla, ktora jest bardziej doswiadczonym zespolem a jej boiskowa madrosc polegala na dlugim utrzymywaniu sie przy pilce i skutecznym oszczedzaniu sil.
Polonia NY- Wisla Garfield 1-1 (0-0)
1-0 Marek, 1-1 Janeczko
Polonia NY- Ditrich- Poduszczak, Wolski, Niziolek, Malinowski- Marek, Bielen, Kulak( 46′ Pachowicz), Stefek- Jagodzinski( 70- Domukhovsky), Bennett

Comments
Feel free to leave a comment...
and oh, if you want a pic to show with your comment, go get a gravatar!