Skazany na sukces - R. Lewandowski
December 3, 2008 by admin
Jeszcze zanim sie urodzil, wiedzielismy, ze zostanie gwiazda sportu. Ojciec nawet spcjalnie wybral mu takie imie, zeby cudzodziemcy nie mieli problemu z wymowa - opowiada matka Roberta Lewandowskiego.
Robert Lewandowski to najwieksze pilkarskie odkrycie roku. Juz dawno mlody polski zawodnik nie wdarl sie z takim impetem do zawodowego futbolu. 20-letni napastnik Lecha Poznan strzelil gola w debiucie w pierwszej lidze i w europejskich pucharach i w reprezentacji Polski, do której blyskawicznie sie przebil. W meczach Pucharu UEFA ogladali go wyslannicy PSV Eindhoven, WBA i Fulham. Ajax Amsterdam przyslal nawet szefa swoich skautów Tona Pronka. - On jest przyszloscil polskiego futbolu. Nie wiem tylko, jak poradzi sobie z presja i popularnoscia - mówi o Robercie Leo Beenhakker.
O to nie mam zadnych obaw. Robert jest ostatnia osoba, której moglaby uderzyc do glowy sodówka. Jest na to za madry. Nigdy nie naduzyl mojego zaufania, choc mial duza swobode. Od najmlodszych lat zawsze byl niezwykle odpowiedzialny jak na swój wiek. I to nie tylko jesli chodzi o pilka, choc to ona jest calym jego zyciem - mówi matka pilkarza Iwona Lewandowska.
Pani Iwona nie pamieta, kiedy maly Robert az tak pokochal futbol. - Po prostu pilka zawsze przy nim byla. Nawet podczas posilków trzymal ja pod stolem, zeby miec z nia kontakt. Moze dlatego, ze od malego nami chetnie ogladal treningi Partyzanta Leszno. Kilka razy brakowalo im zawodnika, to go brali do skladu, choc byl chyba z 10 lat mlodszy od tych chlopaków. Raz nawet na bramke! - mówi.
- Ojciec chcial zapisac Roberta do Legii, ale w klubie z Lazienkowskiej nie bylo jego rocznika. Trafil wiec do Varsovii, której boisko lezy pod drugiej stronie stadionu Polonii Warszawa. No i zaczelo sie granie. Wtedy juz wszyscy w Lesznie wiedzieli, ze z Roberta zapalony pilkarz, i mu kibicowali. Kiedy okazalo sie, ze jego komunia koliduje z prestizowym meczem Varsovia - Polonia, nasz ksiedz proboszcz zaoferowal, ze skróci troszke msze. Robert zostal do konca, a potem w samochodzie w drodze na mecz zamienial garniturek na strój pilkarski. Nie dosc, ze jego druzyna wygrala, to jeszcze bramke strzelil - smieje sie pani Iwona.
Z Varsovii Lewandowski trafil do Delty, filii Legii. A w koncu do drugiego zespol wielokrotnego mistrza Polski. - Po któryms z treningów czekam na niego przed brama klubu, a tu patrze, idzie ze spuszczona glowa. W rece mial swoje karte zawodnicza. Klub go zwolnil Mówil: “Robert, chodz, porozmawiamy z kims, z trenerem Wdowczykiem!”. Ale on na to, ze tam nie ma z kim rozmawiac, bo byl zmiany trenerów i karte wydala mu sekretarka. Mam o to troche zal. Nie, ze go Legia zwolnila, bo w koncu futbol to biznes. Uznali, ze chlopak nie jest perspektywiczny, dopiero wyleczyl kontuzje miesnia dwuglowego. Ale ze go tak zostawili samemu sobie. Nikt mu nie poradzil, co dalej, ze moze spróbowalby w tym czy tamtym klubie. A wiedzieli, ze niedawno stracil ojca, który by mu doradzil - mówi matka.
Pani Iwona pamieta doskonale: - To byl jedyny moment w zyciu, ze poczul sie zrezygnowany. Kiedy w 2005 roku zmarl maz, Robert, choc mial 16 lat, zachowywal sie tak dojrzale, jak w pelni dorosly czlowiek. Mówil mi: “Mamo, musisz to, tamto”, bo ja na prawie dwa lata popadlam w depresje. Ale po tym odtraceniu przez Legie nie wiedzial co dalej i nie chcialo mu sie nawet o tym myslec. Musialam wziac sprawy w swoje rece. Po pierwsze polecialam do LO im. Andersa, skad po przejsciu do Legii odszedl do szkoly wieczorowej. Chcialam blagac, zeby go przyjeli z powrotem, ale uslyszalam, ze zrobia to z otwartymi rekoma. “Nasz Bobek wraca!” - ucieszyla sie wychowawczyni, bo dal sie poznac z dobrej strony. Zdal tam mature.
Jednoczesnie pojechalam do trzecioligowego wówczas Znicza Pruszków, bylam tam trenerka siatkówki, i wiedzialam, ze tam sa fajni ludzie, którzy dadza Robertowi szanse. “Skarb wam przywiozlam” - powiedzialam im. “Takich skarbów to u nas cala dru?yna” - odpowiedzieli, ale go wzieli - opowiada pani Iwona. I wylicza jak najlepszy statystyk: - Nie dosc, ze w dwa sezony zdobyl 38 goli, to jeszcze Znicz sprzedal go w czerwcu Lechowi Poznan za 1,5 mln zl. A z Legii kupil go zaledwie za 5 tysiecy!
- Dlugo debatowalismy, jaka oferte wybrac i z kim podpisac kontrakt. Przekonal nas do siebie Czarek Kucharski. Uznalismy, ze jako byly pilkarz, napastnik, reprezentant Polski najlepiej bedzie umial doradzic Robertowi. Czego inni agenci nie obiecywali?! Wszystko, nie tylko pieniedze, mieszkanie ale i dziewczyny! I caly czas straszyli, nie podpisuj z Kucharskim, on cie oszuka, nie idz do Lecha Zdecydowalismy sie na Poznan, bo tam maja mlody, perspektywiczny zespól. Byla pewnosc, ze bedzie gral, i to jeszcze w europejskich pucharach - opowiada pani Iwona.
Jego kariera rozwija sie cudownie i - jak mówia - jestem o niego spokojna. Zadna sodówka mu nie odbije, bo jest na to za madry. Za odpowiedzialny, a pilka za duzo dla niego znaczy. Przez to czy snieg, deszcz, czy b;oto - liczy sie tylko futbol. To, ze teraz gra dla wielkiego klubu nie zmienilo go i nie zmieni. Zna wartosc pieniedza. Na zadne ekstrawagancje za zarobki pierwszoligowego pilkarza sobie nie pozwolil. Tyle ze samochód kupil i laptopa. Do kasyna go nie ciagnie. Woli odkladac pieniedze. Alkohol? Tez jestem spokojna. On zawsze mial wielka wolnosc i gdyby tylko chcial… Ale nigdy nie chcial. W Lesznie spotykal sie z kolegami, którzy popijali, ale szanowali, ze on nie pije. Bo wiedzieli, ze Roberta interesuje tylko jedno - byc w formie, grac i strzelac bramki - mówi pani Iwona.
-To samo wpaja nam tez 83-letnia babcia Roberta Irena, która mieszka w Grudziadzu i codziennie o 7 rano o kulach chodzi do kiosku po wszystkie gazety, zeby przeczytac, co tam napisali o wnuku. I nie tylko o nim. O Brozku, o Rengifo. Czyta wszystko, co dotyczy pilki noznej, i nam tez kaze. Bo, jak mówi, o kolegach i rywalach tez musimy wszystko wiedziec, bo Robert nie gra sam. Futbol to nie dyscyplina indywidualna. Ale i ona podkresla, ze jak akurat gola nie strzeli, jak troche mniej pochlebnie napisza, to nie wolno wpadac w panike. No to nie wpadamy - konczy pani Iwona.
Zródlo: Gazeta Wyborcza



Comments
Feel free to leave a comment...
and oh, if you want a pic to show with your comment, go get a gravatar!