Koncert w dwoch aktach…….

December 1, 2009 by admin 

W ostatnia niedziele listopada Polonia w koncu zagrala na miare oczekiwan trenera i wszystkich zebranych przy McCarren Park kibicow. W skrocie mozna by napisac swietny Hryszczyk, 3 x Jagoda i oczywiscie bohater kazdego z ostatchich artykulow, niezawodny Bielen. Ale ze taki mecz zasluguje na obszerny opis wiec do dziela.

Ironicznie Polonia nie wystapila w najmocniejszym skladzie i tylko z dwunastoma zawodnikami w pelni sil. Ratujac sie powolaniem po dluzszej przerwie Marcina Pachowicza oraz Briana Czuj z drugiej druzyny. Brakowalo nadal kontuzjowanego “serca” polonistow czyli Rafala Stefka, ”super Mario” Kulesza wyczerpany trudami sezonu potrzebowal odreagowac, wiec udal sie do……..Las Vegas. Bo jak sie bawic lub nie tylko to tylko w Vegas. No i na koniec smutna wiadomosc czyli nasz dotad jeden z najlepszych zawodnikow Chuck Kim niestety postanowil zakonczyc wystepy w naszej druzynie z powodow osobistych.

Mecz w poczatkowej fazie zdawal sie byc toszke chaotyczny. “Mozg” naszej druzyny popularny Pachu niestety z powodu problemow zdrowotnych musial opuscic boisko po niespelna 15 minutach, po czym trener do gry trener dezygonowal Marcina Kulaka. W miare uplywu czasu Polonia zaczela dykotwac warunki na boisku. W 25 minucie swietna pilke do Jagodzinskiego zagral jego imiennik grajacy na prawej obronie Lukasz Poduszczak, Jagoda bardzo sprytnie zgral pilke glowa do wbiegajacego miedzy dwoch obroncow w pelnym biegu Hryszczyka, niestety ten nie zdolal pokonac bramkarza w sytuacji sam na sam. Jak staropolskie przyslowie brzmi “Co sie odwlecze to nie uciecze” potwerdzilo sie minute pozniej.

GOL!!!!!!! Po wykonywanym rzucie roznym do pilke wyszedl “Jagoda” i …………………….1:0!!!!!!!!!!!

Polonisci nie zamierzali spoczac na laurach i atakowali badz z lewej jak i prawej flanki. Bardzo aktywny tego dnia byl Damian Janicki, ktory dwoil sie i troil na prawej stronie boiska.

GOL!!!!!!!!!!! Drugi gol to juz majstersztyk rogrywajacego bardzo dobre zawody Hryszczyka. Po indywidualnej akcji i minieciu jak tyczki trzech obroncow fantastycznie wycofal do Jagodzinskiego i mamy 2:0!!!

Do przerwy nasza druzyna probowala podwyzszyc wynik, ale ten nie ulegl zmianie i do szatni schodzilismy z dwubramkowym prowadzeniem.

Kiedy wydawalo sie ze Polonia dobije przeciwnika kolejnymi bramkami, to ku niespodziance wszystkich zebranych kibicow to goscie strzelili trzecia bramke w tym meczu. Blad w kryciu przy kornerze wykorzystal najlepszy zawodnik gosci i umiejetnie umiescil pilke w lewym rogu bramki. 2:1.

GOL !!!!!!Ale co to by byl za mecz gdyby nie bylo w nim bramki naszego najlepszego super strzelca, oczywiscie mowa o Lukaszu Bieleniu, ktory to przypomnial sobie ze juz 60 minuta a on nadal bez bramki. To strzelil, a ze co strzela to wpada, wiec i w tym przypadku skonczylo sie to golem. I juz bylo 3:1!!

Tym golem Polonia szybko sprowadzila na ziemie przeciwnkow, ktorzy po kontaktowym golu na 2:1 moze jeszcze ludzili sie wywiezieniem chocby punktu z McCarren Park, to bardzo szybko okazalo sie ze tego dnia bedzie to po prostu niemozliwe. Jak sam trener po meczu powiedzial “czwarta bramka to bylo to…”

GOL!!! Akcja zaczela sie jeszcze na naszej polowie. Bielen po zagraniu klepki z Kulakiem uruchomil na prawym skrzydle dobrze podlaczajacego sie Poduszczaka. Ten ostatni przerzucil na lewe skrzydlo do Hryszczyka, ktory bedac juz tylko sam przed bramkarzem bardzo przytomnie zagral wzdluz bramki gdzie nie pilnowany Jagoda pewnie ulokowal pilke w siatce, tym samym strzelajac swoja trzecia bramke w tym meczu.

Druzyna gosci po tej bramce chciala cos ustrzelic dla siebie, zupelnie zapominajac o obronie. Co w efeckie dalo kolejne bramkowe sytuacje dla naszej druzuny. Pytanie bylo tylko kiedy padnie kolejna bramka i oczywiscie padla.

GOL!!! Hryszczyk zdecydowal sie na strzal z ok.25 metrow ……….. oczywiscie “okno” i szal kibicow.

Tym samym Polonia przypieczetowala piekne zwyciestwo, a Hryszczyk rozgrywajac jeden z najlepszych meczy w swojej karierze pokazal ze bedzie nam go brakowalo. Bo jak sam oglosil po meczu, zdecydowal sie na wyjazd do Polski, wiec byl to jego ostatni mecz w barwach Poloni NY. Wydawalo by sie ze Szymek zyje wedlug przyslowia “Jestes tak dobry jak twoj ostatni mecz” bo lepiej go chyba zagrac nie mogl. Trzy asysty, piekna bramki i bardzo dobra gra na dlugo zapisza sie w pamieci wszystkich kibicow. Gratulujemy meczu i oczywiscie zyczymy wszystkiego najlpeszego i samych sukcesow w Polsce.

 

POLONIA NY - Brooklyn Italians   5:1 (2:0)

POLONIA: Ditrich- Poduszczak, Groch, Wolski, Malinowski- Janicki, Bielen (Czuj 70 min), Pachowicz (Kulak 15 min), Czerniawski- Jagodzinski, Hryszczyk

Enter Google AdSense Code Here

Comments

2 Responses to “Koncert w dwoch aktach…….”

  1. blueberry14 on December 2nd, 2009 2:13 pm

    Szymek, swietny mecz, oby tak dobrze szlo Ci w Polsce! Powodzenia I na EURO 2012 widze Cie w kadrze!
    Trzymaj sie L- z farcikem tam!
    Forever LECH!

  2. duke on December 4th, 2009 6:59 am

    Some people belive football is a matter of life and death, I am very disappointed with that attitude! I can assure you it is much,much more important than that.
    B.S.

Feel free to leave a comment...
and oh, if you want a pic to show with your comment, go get a gravatar!